Historia Kazimierza Dolnego
Kazimierz Dolny leży na prawym brzegu Wisły, w najwęższym i najbardziej malowniczym miejscu jej przełomu przez Wyżyny Srodkowopolskiej, u wylotu doliny małego potoku Grodarz. Dolina Grodarza rozcina krawędz północno-zachodniego fragmętu Wyżyny Lubelskiej, zwanego Płaskowyżem Nałęczowskim. Zbudowany jest on z węglanowych skał górnej kredy i trzeciorzędu, przykrytych około trzedziestomotrową warstwą lessu naniesionego przez wiatry, głównie w okresie ostatniego zlodowacenia. Powierzchnia Płaskowyżu Nałęczowskiego, porozcinana gęstą siecią wąwozów lessowych, opada ku dolinie Wisły stromą krawędzią, której wysokość dochodzi do 90-100m. Już od najdawniejszych czasów dolina Wisły oraz dokidy jej dopływów stanowiły drogę penetracji pierwotnych ludzi. Pojawili się oni wraz z ociepleniem klimatu u schyłku ostatniego zlodowacenia - ok. 11 tyś. lat temu (w końcu paleolitu), choć mogli tu zaglądać wcześniej, o czym świadczy znalezisko archeologiczne z oddalonej o kilkanaście kilometrów na północ Góry Póławskiej, datowane na ok. 30 tyś. lat wstecz. W kolejnych okresach kulturowych ludzie coraz liczniej zasiedlali te tereny. Początkowo trudnili się łowiectwem i zbieractwem, póżniej pasterstwem, w końcu zaczeli wypalać duże połacie pierwotnych lasów liściastych pod uprawę roli. Dogodne warunki naturalne u ujścia Grodarza do Wisły - żyznae gleby wykształcone z mad w dolinie i z lessów na płaskowyżu, dostęp do wody, łatwość obrony i komunikacji - sprzyjały osadnictwu. Jak wiadomo z najnowszych badań archeologicznych istniało onotu już we wczesnym średniowieczu, a więc wówczas, gdy w połóżonym 12 km na południe Chodliku funkcjonował największy z dotychczas zozpoznanych w Polsce zespołów osadniczych z tego okresu (VI-IXw.).
OSADA WIETRZNA GÓRA - KAZIMIERZ
Na podstawie najstarszych pisanych żródeł historycznych można sądić, że w XII w. istniała tu już osada zwana Wietrzną Górą, zlokalizowana zapewne w miejscu obcego klasztoru o.o. Reformatów - choć niektórzy doszukują się jej też na Wzgórzu Zamkowym lub na Górze Krzyżowej. W 1181 r. osada Wietrzna Góra wraz z pięcioma sąsiednimi osadami - Skowiszynem (zapewne obecnym Skowieszynkiem), Karczmiskami i Rzeczycą, a także Jaworcem i Wojszynem, leżącymi po drugiej stronie Wisły - została nadana klasztorowi norbertanek z podkrakowskiego Zwierzyńca. Osiedliły się one najprawdopodobniej w drewnianym klasztorku w Skowiszynie. Darczyńcą był Kazimierz Sprawiedliwy, przypuszcza się więc, że to właśnie na jego cześć zmieniono nazwę osady z Wietrznej Góry na Kazimierz, co poraz pierwszy zapisane zostało w Roczniku Kapituły Poznańskiej w roku 1249. W owych czasach wiuódł tędy szlak handlowy, prowadzący ze Lwowa przez Lublin, Wąwolnicę, dolię Grodarza, a po przekroczeniu Wisły - w miejscu, gdzie stosunkowo najwęższe i stabile koryto rzeki w naturalny sposób sprzyjało przeprawie - dalej przez Wojszyn do Radomia. Tam szlak rozdzielał się na Pomorze oraz na Śląsk i do Wielkopolski. Pod koniec XIII w. dla obrony przewozu wojszyńskiego wzniesiono w Kazimierzu, na wzgórzu, wieżę z wapiennej opoki, zapewne wraz z drewnianą warownią. Wskutek POzagrożenia przez najazdy Tatarów, Litwinów i Rusinów w XIII i XIV w. tereny te musiały przejść z powrotem pod królewską opiekę.
POWSTANIE I ROZWÓJ MIASTA
Zjednoczenie ziem polskich pod berłem króla Władysława Łokietka (1320 r.), a następnie rządy gospodarnego króla Kazimierza Wielkiego sprzyjały wzrostowi ekonomicznemu, rozwojwi osadnictwa oraz rolnictwa. W Kazimierzu jeszcze przed 1325 r. powstała parafia, a w 1345 r. wzniesiono koSciół farny p.w. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja. W tym niej więcej czasie król Kazimierz Wielki lokował tu miasto (najprawdopodobniej na prawie polskim) i wzniósł niewielki murowany zamek nieco póżniej istniejącej już baszty. Dokument lokacykjny nie zachował się, a informacja o lokacji znana jest z przekazu Jana Długosza. Przypuszczalnie w tym samym okresie protoplaści rodu Firlejów rozpoczęli budowę zamku w sąsiedniej Bochotnicy. Można więc sądzić, że obie warownie były częścią systemu budowli obronnych wznoszonych na rozkaz Kazimierza Wielkiego w całym królewstwie. Legda głosi, że król zbudowałbochotnicki zamek dla swej faworyty, pięknej Żydówki Esterki, i często ją tam odwiedzał.
Unia Polsko - Litewska (1385 r.), która poprzez małżeństeństwo królowej Jadwigi z wielkim kśęciem litewskim Władysławem Jagiełłoł zapoczątkowałoa panowanie w Polsce dynastii Jagiellonów, przyczyniła się do dalszej stabilizacji ekonomicznej i politycznej w królestwie. Wzrosło też znaczenie transportu w dół Wisły, którą z Małopolski spławiano do Gdańska drewno, słomę, sól i w coraz większym stpopniu zboże. Kazimierz - jako ruchliwe miejsce przepraw przez Wisłę - stał się ośrodkiem przeładunku i handlu. Przypuszcza się, że w 1406 r. król Władysław Jagiełło przeniusna prawo niemieckie. W 1501 r. utworzono starostwo kazimierskie, które w latach 1519 - 1655 pozostawało nieprzerwanie we władaniu rodziny Firlejów. W pierwszwj połowie XVI w. rozbudowano zamek, a nad Wisłą stanęły pierwsze spichlerze, głównie drewniane, tak jak wioększość ówczesnej zabudowy Kazimierza. Miasto byłoi skupione wokół rynku, na przestrzeni ograniczonej Wisłą, dwoma wzgórzami i zakolem Grodarza, powyżej którego przypuszczalnie istniał wtedy wielki staw.
Po drugiej stronie Wisły, na wapiennym płaskowyżu w Janowcu - zwanym wcześniej Serokomlą - Firlej wznieśli w latach 1508 - 1526 w warowny zamek, u stóp którego uruchomili drugi przewóz przez Wisłę, zwany póżniej janowiecki.
Po wielkim pożarze (1651 r.)Kazimierz, jak było wówczas w zwyczaju, uzyskał czasowe zwolnienie z podatku pogłównego oraz inne
przywilieje ułatwiające odbudowę. Początkowo wznoszono zabusowę drewnianą, lecz po następnym pożarze (1585 r.) budowano już głównie z opoki wapiennej, pochodzącej z miejscowych kamieniołomów. Skała ta była znakomitym budulcem zewzględu na dostępność, łatwość obróbki i wytrzymałość. Nie brakowało też surowca do wypalania wapna na zapraeę. Nic więc dziwnego, cegła jako materiał budowlany nie miała w Kazimierzu wielkiego powodzenia.
"ZŁOTY WIEK" KAZIMIERZA
Imponujący rozwój miasta od połowy XVI w. do połowy XVII w. można śmiało nazwać "Złotym Wiekiem" Kazimierza. Na brzegu Wisły stało ok. sześciesięciu spichlerzy zbożowych , w większości murowanych z kamienia, z manierystycznymi fasadami, pośrodku których wznosiły się przybudówki mieszczące loggie widokowe. Najwspanialsze spichlerze - "Pod Bożą Męką" i "Pod Głową Jelenia" - nie przetrwały próby czasu. Najstarszy zachowany do dziś - Spichlerz Mikołaja Przybyły - pochodzi z 1591 r., a najmłodszy z tego okresu - Spichlerz Kobiałki - z 1636 r. Do przechowywania towarów służły też lochy, wydrążone w skale na tyłach posesji sąsiadujących ze skarpą. Statki handlowe żeglujące po Wiśle - dubasy, szkuty, komięgi, galary i byki - cumowały niekiedy bezpośrednio przy spichlerzach gdzie przewarznie jednak zawijały do portu handlowego, który usytuowany był u wylotu wąwozu Norowy Dół. Kazimierzanie przewozili znaczącą część ogółu zboża spławianego z Małopolski do Gdańska, z powodzeniem konkurując ze szlachtą i kupcami z innych miast nadwiślańskich, takich jak Toruń, Stężyca cz Sandomierz. Od 1572 r. korzystali teą z przywileju "wolnego spuszczania wodą z żup krakowskich soli bałwaniastej na wszelkich statkach". W drodze powrotnej z Gdańska wieżli śledzie, wina, korzenie i inne zamorskie specjały. Kazimierz obsługiwał wówczas szeroki rynek: woj. lubelskie, ziemie chełmską i radomską, Ruś Czerwoną i Białą, Wołyń, Podolei Ukrainę. W mieście działały zajazdy, funkcjonowały młyny wodne, browary, pracowali flisacy, szkutnicy, złotnicy i wielu innych rzemieślników z których część zaspokajała nie tylko potrzeby miasta, ale i szerszego rynku. Według przywileju z 1558 r. trzy razy do roku odbywały się w Kazimierzu jarmarki. Koniec XVI i pierwsza poł. XVII w. były w Kazimierzu okresem wzmożonej działalności budowlanej, której wspaniałe efekty można podziwiać do dziś. Wtedy to do głosu doszło drugie pokolenie bogatego mieszczaństwa, pragnący dać namacalny wyraz wielkości swoich fortun.
W pierwszym rzedzie odbudowano i rozbudowano spalony w 1561 r. kościół farny. Prace trwały z przerwami od 1586 do 1620 r. Warto wspoomnieć, że po pożarze rolę kościoła parafialnego przejął drewniany kościół św. Anny, przy którym funkcjonował drewniany szpital - przytułek.
W latach 1589 - 1591 na Górze Plebaniej, po przeciwnej w stosunku do fary stronie rynku, zbudowano kościółek pod wezwaniem Zwiastowania N.M.P. W 1628 r. osiedli tu księża franciszkanie - reformaci, którzy powiększyli kościół i dobudowali klasztor. W rynku co znaczniejsze rodziny mieszczańskie wznosiły swe rezydencje - piękne kamienice w stylu manierystycznym, zdobione wspaniałymi attykami. W 1615 r. powstały dwie sąsiadujące ze sobą kamienice braci Przybyłów: "Pod Św. Krzysztofem" i "Pod Św. Mikołajem". Po przeciwnej stronie rynku, na rogu obecnej ulicy Nadwiślańskiej, wznosił się ratusz, a w sąsiedztwie - kamienica"Pod Jeleniem" i kamienica Stanisława Przybyły. Przy dzisiejszej ul. Senatorskiej pobudowano m.in. kamienicę Górskich (1607 r.), kamienicę "Pod Serduszkiem", Kamienicę Celejowską (przed 1635 r.) oraz Kamienicę Białą. Zabudowa murowana istniała też na sąsiadujących z rynkiem odcinkach ulic: Krakowskiej, Nadrzecznej, Podzamcze oraz Lubelskiej, gdzie e 1626 r. w miejscu drewnianego szpitala - przytułku powstał murowany budynek o tym samym przeznaczeniu. Masto posiadało równierz drewnianą łażnie przy ul. Podzamcze oraz szkołę parafialną przy kościele farnym. W rojonie obecnego Małego Rynku skupiała się drewniana zabudowa gminy żydowskiej, której mieszkańcy (ok. 20% ówczesnej ludności miasta) trudnili się handlem i rzemiosłem.
Pomimo epidemi które wielokrotnie nawiedzały miasto, w końcu lat trzydziestych XVII w. w Kazimierzu było ponad 300 domów i ok. 2,5 tyś. mieszkańców, to jest osiem razy więcej niż w połowie XVI w. Dla porównania - Warszawa liczyła w omawianym okresie ok. 15 tyś. mieszkańców.
Zmierzch świetności.
Nadchodził już jednak zmierzch świetności Kazimierza. Trwające od średniowiecza karczowanie lasów, zakładanie folwarków, wzrost powierzchni upraw w systemie trójpolowym, a także rozwój dróg łączących dna dolin z powierzchnią płaskowyżu - choć konieczne dla rozwoju ekonomicznego - doprowadziły z czasem do silnej erozji. Gwałtownie rosnąca sieć wąwozów i głębocznic otworzyła drogę spływowi wody i lessowego mułu i nieosłoniętych pól. I oto w roku 1633 po raz pierwszy odnoitowano niezwyczajne zjawisko, kiedy to "woda z dżdża, gwałtowna z na spichrze napadła", a w 11 lat póżniej wylew Grodarza spowodował zniszczenia i zanmulenie piwnic przy ul. Nadrzecznej.
Konflikt z przyrodą nioe był jednak tak niszczący, jak liczne konfliktyt zbrojne, w które uwikłana była w owym czasie Polska. Szczególnie "potop szwedzki" miał dla Kazimierza jak najgorsze konsekwencje. Przegrana bitwa jaką stoczył pod Gołębiem Czarniecki ze Szwedami (1656 r.), zakończyła się splądrowaniem i spaleniem części Kazimierza oraz zamku. W latach 1655 - 1657 bezbronne miasto dewastowali Kozacy i wojska Rakoczego, zaś dzieła zniszczenia dokńczył pożar w 1663 r.
Kazimierz podupadł ogromnie, pozostało ok. 30 nie zniszczonych domów i niespełna 1000 mieszkańców. Wkrótce jednak podjęto odbudowę miasta, dokończono też wznoszenie murowanego kościoła św. Anny (1649 - 1671), a zakonnicy rozbudowali koSciół i klasztor OO. Reformatów. Ludność zydowska, której liczba znacznie się zwiększyła, wzniosła murowaną synagogę (1677 r.).
Za panowania króla Jana III Sobieskiego ożyweił się handel, miasto zaczęło się znów bogacić. Niestety, niebawem doznało nowych zniszczeń w czasie wojny północnej (1700 - 1721 r.), kiedy to było miejscem stacjonowania na przemian wojsk Piotra I Wielkiego i Karola XII. Ponadto w 1708 r. wybuchła w mieście epidemia cholery, wskutek której "samych katalików zmarło w mieście i na przedmieściach więcej niż 300 oprócz Żydów". Po zakończeniu wojny miasto było zrujnowane, mieszkańcy również. Niewielki wówczas handel zbożem znajdował się głównie w rekach producętów - szlachty oraz magnaterii, która kupowała od zubożałych mieszczan kazimierskich ich domy i spichlerze.
Na domiar złego narastające od XV w. zmiany w dorzeczu Wisły - wylesienie i wzrost powierzchni uprawnej wzmogły erozję. Ogromne ilości piasku mułu spłukiwane do rzeki nie mogły być w całości unoszone, wskutek czego powstawało w niej coraz więcej łach piaszczystych, wysp i kęp, a koryto często zmieniało swoje przebiegi. Tak właśnie stało się w Kazimierzu, gdzie Wisła odsunęła się od miasta.
W efekcie przewóz janowiecki uległ ograniczeniu, a port handlowy przestał spełniać swoje zadanie. Dawne zamożne rody kupieckie popadły w nędzę, ich miejsce zajęli nowi ludzie, trudniący się przede wszystkim spławem drewna budowlanego, paleniem wapna oraz rzemiosłem.
OSTATNIE LATA I RZECZYPOSPOLITEJ
Ostatni krol Polski,Stanislaw August Poniatowski,próbowal podniesc kraj z ekonomicznego upadku.I choć I rozbiór Polski (1772 r.) znacznie ograniczyl dostęp do Gdańska, to handel wiślany znowu nabrał znaczenia.
W Kazimierzu zaczęto remontować i budować domy, w rynku odbudowano w stylu barokowym Kamienicę Gdańską i przeniesiono ratusz do kamienicy "Pod Swietym Krzysztofem", wybudowano też dzwonnicę przy kościele farnym oraz Spichlerz Blizniaczy nad Wisłą. Zasięg zabudowy miasta powiększyl się, powstały przedmieścia-Doły i Czerniawy.Wzrosła liczba mieszkańców.Niestety,
kolejne pożary (1781 i 1789 r.) spowodowały wiele zniszczeń.
W końcu xVIII w. konkurencyjnym ośrodkiem handlu zbożem stały sie pobliskie Puławy, będące centrum administracyjnym rozległych dóbr należących do Czartoryskich.Oni to właśnie jako pierwsi pokazali Kazimierz malarzowi, Janowi Henrykowi Muntzowi, który w 1782 r.namalował akwarelę "Zamek w Kazimierzu" i włączył ją do albumu "Podróże malownicze polskie(...)",tworzonego dla Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla.
W latach 1784-1789 w Kazimierzu, jak w wielu innych miastach, działała Komisja Dobrego Porządku, której zadaniem bylo między innymi uregulowanie stosunków prawnych w miescie oraz okreslenie perspektyw jego rozwoju.Wobec braku funduszy działalność komisji nie przyniosła wielkich efektów.Według danych z 1792r.Kazimierz liczył 1580 mieszkańców, miał 243 domy, w tym 67 murowanych oraz 16 spichlerzy, w których jednak nie przechowywano juz zboza. Ówczesny stan miasta znakomicie zilustrował malarz królewski Zygmunt Vogel w cyklu akwarel, namalowanych w latach 1792-1794 w czasie pobytu w Puławach.
1
2
>>>