Historia Kazimierza Dolnego cd.

CZASY ROZBIORÓW Po trzecim rozbiorze Polski (1795 r.) Kazimierz znalazł sie pod panowaniem Monarchii Austro-Wegierskiej, zaś po wojnach napoleonskich- w granicach Królestwa Kongresowego (1815 r.). katastrofalny wylew Wisły (1813 r.)pogłębił jeszcze katastroficzny upadek miasta, w którym funkcjonowało wówczas zaledwie kilka zakładów, miedzy innymi garbarnia (w Kamienicy Celejowskiej, bedącej własnoscia Ulanowskich),kamieniołom, wapniarnia i cegielnia, a w dawnym porcie-binduga do spławu drewna budowlanego. W okresie porozbiorowym ekonomiczna, patriotyczna i kulturtwórcza rola Puław, zwanych polskimi Atenami, przyciagała wielu znanych artystów, którzy odbywając wycieczki po okolocy odkrywali historyczne i krajobrazowe walory Kazimierza. Malowali tu Jan Piotr Norblin,Józef Richter, a takze Jan Feliks Piwarski pochodzacy z pobliskich Włostowic, który był poyem profesorem w Szkole Sztuk Pieknych a Warszawie i jako pierwszy wysyłał do Kazimierza swoich uczniów. W czasie powstania listopadowego, 18 kwietnia 1831 r.,Kazimierz stał sie miejscem starcia wojsk rosyjskich z przeprawiajacymi sie przez Wisłę wojskami polskimi pod dowództwem gen.Juliana Sierawskiego.Powstańcy osłaniali przeprawe ogniem prowadzonym z ruin zamku, który po raz ostatni w swej długiej historii pełnił wówczas jakaś role militarna. W bitwie z Moskalami poległ miedzy innymi dowódca piechoty ppłk Juliusz Małachowski. Po upadku powstania listopadowego cały majatek Czartoryskich, w sład którego od 1829 r. wchodził takze Kazimierz, został skonfiskowany za czynny udział ks. Adama Czartoryskiego w powstaniu.Kazimierz stał sie własnością skarbu Królestwa Polskiego i stololicą powiatu.Pomimo kolejnego pozaru i epidemii cholery wzrosła nieco rola miasta jako osrodka administracyji. Liczyło ono wtedy około 2000 mieszkańców, z czego przeszło połowę stanowili Żydzi.prowadzili oni miedzy innymi duza cegielnie w sasiedniej Cholewiance, zaopatrujacą nawet budowe warszawskiej cytadeli. W połowie XIX w. miasto stało sie obiektem badan Michała Balińskiego, historyka,badacza przeszłości. W pracach przeprowadzonych na lubelszczyżnie w ramach " Delegacji do opisywania zabytków starozytności w Królestwie Polskim" brał udział uczeń wspomnianego wyzej Jana Feliksa Piwarskiego-Adam Lerue.Wydane przez niego "Album lubelskie" zawiera m.in. rysunki z Kazimierza, Bochotnicy i Puław W czasie powstania styczniowego (1863-1864) w Kazimierzu powstał tzw. oddział lubelski pod dowództwem Leona Frankowskiego i Antoniego Zdanowicza. Wobec zblizenia sie nieprzyjaciela oddział ten wyszedł z miasta i dopiero w okolicach Sandomierza został zabity w bitwie pod Słupczą. W ramach represji popowstaniowych klasztor reformantów, którzy sprzyjali powstańcom, uległ kasacie w 1866 r.W tym smym roku zlikwidowano powiat kazimierski a w dodatku miasto dotknięte zostało kolejnym pożarem.W 1869 r. Kazimierz utracił prawa miejskie.Wskutek dalszych zmian przebiegu koryta Wisły, które odsuwało się od miasta oraz wobec otwarcia kolei nadwislanskiej (1877 r.)Kazimierz ostatecznie utracił wpływy z handlu transportu wodnego.Mieszkańcy, których było wtedy około 3200,zajęli sie głównie sadownictwem i eksportem sliwek i jabłek.Tradycyjnie suszenie owoców w wiklinowych koszach zaczęto zastępować ich przerabianiem w uruchomionej w 1887 r. przetwórni,jednej z pierwszych na Lubelszczyżnie..Powstało takze kilka dużych garbarni oraz fabryczka gwozdzi, wytwarzano i eksportowano na duzą skalę obręcza do beczek, zaś do tężni w Ciechocinku dostarczano pokazne ilosci ciernia z tarniny i berberysu. Mozliwosc dojazdu koleja do Puław miała tezdobre strony, ułatwiła bowiem znaczenie dostep do Kazimierza, który stawał sie coraz bardziej popularny. W latach osiemdziesiątych XIX w. rodzina Berensów otworzyła tu "Hotel Polski" z restauracją, zaczęły tez powstawać pensjonaty. Pojawili się pierwsi turyści z zagranicy. Spośród przejezdzających tu wówczas artystów należy wymienić Józefa Branta, Michała Elwiro Andriollego, który bywał tu wielokrotnie w latach 1880-1886, Aleksandra Gierymskiego oraz Józefa Pankiewicza, twórcę całej serii impresjonistycznych pejzaży Kazimierza. Na Wystawie Swiatowej w Paryżu w 1900 r. nagrodzono akwarelę Stanisława Masłowskiego "Targ w Kazimierzu", zaś pierwszy plener malarski, zorganizowany przez Władysława Ślewińskiego, miał miejsce w 1909 r. Warto wspomnieć równiez o Leonie Wyczółkowskim, w którego "Tece lubelskiej" sprzed I wojny światowej znalazło sie kilka widoków z Kazimierza. Rozwój uzdrowiska w pobliskim Nałeczowie spowodował dalszy wzrost zainteresowania Kazimierzem.Częstymi gośćmi byli mieszkający w Nałęczowie Stefan żeromski i Bolesław Prus, który przyjezdżał tu ponoć na rowerze. Jeszcze przed I wojną światową architekt Jan Koszczyc-Witkiewicz, znany juz z działalności z Zakopanem i Nałęczowie, zaprojektował w Kazimierzu willę Potworowskich i obudowy dwóch studni w rynku. Brał tez udział w pierwszych pracach konserwatorskich, nadzorowanych przez Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości. W czasie wojny światowej ostrzał artyleryjski spowodował pożar i duże zniszczenia w okolicach fary, rynku, a przedewszystkim na ulicy Senatorskiej (1915 r.).

DWUDZIESTOLECIE MIEDZYWOJENNE Po zakonczeniu wojny Kazimierskie Koło Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości zainicjowało odbudowe zniszczonych zabytków w oparciu o odpowiednie opracowania inwentaryzacyjne i konserwatorskie.Koło powstało jeszcze w 1916 r. z inicjatywy Wacława Husarskiego ora Jana Koszczyc-Witkiewicza, który po wojnie realizował tez nastepne własne projekty, takie jak Dom Kifnerów, budynek Szkoły Rzemiosł,przeniesionej z Nałęczowa, oraz łażnia miejska. W tym czasie na peryferiach zwartej zabudowy, w wąwozach i na wzgórzach, zaczęły powstawać nowe wille i pensjonaty, służące potrzebom coraz liczniejszych przybyszów.Między innymi na wzgórzu nad kamieniołomem, które od nazwiska właściciela nosi nazwę Albrechtówka, powstało kilka pięknych willi. Mieszkał tu między innymi sam inżynier Albrycht, a potem, w tym samym domu, znany rzeżbiarz i rysownik Stanisław Szukalski, załozyciel "Szczepu Rogate Serce". W 1923 r. odbył sieplener malarski studentów warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Przewodził im profesor Tadeusz Pruszkowski, wielki miłośnik i propagator Kazimierza. w nastepnych latach zaczęły tu zajeżdżać całe rzesze artystów, a posród nich znany grafik Władysław Skoczylas, członkowie "Bractwa Sw.Łukasza"-tacy, jak Antoni Michalak, Jan Wydra, Jan Zamoyski (prezes "Bractwa"), Bolesław Cybis. Bywali tu tez czesto inni malarze, miedzy innymi znani bliżniacy- Efraim i Menasze Seidenbeutlowie, a takze póżniejsze cenione scenografki - Teresa Roszkowska i Irena Lorentowicz. Ta ostatnia w autobiografii "Oczarowania" tak opisuje atmosfere tamtych lat: "W kępkach zieleni kościoły renesansowe, klasztor, dołem wąwozy, w wąwozach malarze.Gdzie okiem obrócić- malarze.Siedzą na kamiennych schodkach koscielnych obok sławnego modela, ślepca Kozdronia, żebraka w brązowej siermiędze z aureolą słomianego kapelusza na plecach - pełno ich między ruderami miasteczka i na polu, i w lesie. Oparli sztalugi o potęzny pień, gdzie kiedys król Kazimierz sądy odprawiał i na którym widnieje tabliczka:"Dąb ten prastary jest własnością narodu".Wszędzie ich pełno. Nie ma dla malarzy nic świętego, a wszystko jest święte". W okresie miedzywojennym Kazimierz był także obiektem zainteresowania literatów, architektów, konserwatorów zabytków, urbanistów i wielu innych. W 1925 r. powstało Towarzystwo Przyjaciół Kazimierza, którego załozycielami byli między innymi ksiadz Stanisław Szepietowski (pierwszy prezes), Tadeusz Pruszkowski oraz architekci Zdzisław Kalinowski i Karol Siciński. Wktótce Kazimierz OTRZYMAŁ STATUS LETNISKA klimatycznego oraz odzyskał prawa miejskie (1927 r.), co wiązało sie znacznym poszerzeniem jego granic administracyjnych. Towarzystwo, którego prezesem w latach 1928-37 był Tadeusz Feliks Tyszkiewicz, postawiło sobie za cel poprawę finansowej kondycji miasta, sprawowanie pieczy nad jego architektonicznym i urbanistycznym rozwojem, a takze promocje Kazimierza na szerszej arenie. Wtym właśnie celu w 1933 r. zorganizowano uroczyste obchody szeeśćsetlecia koronacji Kazimierza Wielkiego.Po raz pierwszy staneła wówczas na rynku figura przedstawiająca króla, wydano tez album fotograficzny o Kazimierzu. W tym samym roku w warszawskiej Zachecie odbyła sie wystawa zatytułowana " Kazimierz nad Wisłą a malarstwie" przeniesiona następnie do odrestaurowanej Kamienicy Celejowskiej. W 1933 r. Towarzystwo Przyjaciół Kazimierza wydało tez przewodnik po Kazimierzu, w opracowaniu Ignacego Kołodziejczyka, sekretarza Magistratu miasta Kazimierza Dolnego, opatrzony medyczną instrukcja dr. Mieczysława Biernackiego z Lublina "Jak należy wyzyskać Kazimierz Dolny dla zdrowia".Publikacja ta godna jest szczególnej uwagi, tym bardziej, że w 1994 r. ukazał sie reprint tego wydawnictwa. Jest to istna kopalnia ciekawostek o Kazimierzu lat trzydziestych, jego ówczesnych walorach przyrodoleczniczych i ofercie turystycznej, a takze o ludziach i zdarzeniach z tamtego okresu. I choć sporo podanych w niej informacji historycznych zostało jednak zweryfikowanych przez póżniejsze badania, nie umniejsza to wartości poznawczych tej książeczki, pisanej dowcipnym i uroczym, choć nieco anachronicznym juz dziś językiem. W latach trzydziestych głównym architektem działającym w Kazimierzu był Karol Siciński, który realizował tu wiele własnych projektów, takich lak; Skoła Publiczna, dom "Pod Wiewiórką" przy wAwozie Małachowskiego należący do Marii i Jerzego Kuncewiczów, a także Willa Berensów przy ulicy szkolnej. Prowadził też inwentaryzacje i konserwacje zabytków Kazimierza. W 1939 r. najpowarzniejsze pismo literackie w Polsce - Wiadomości Literackie - poświęciło styczniowy numer tematyce kazimierskiej. Grono wybitnych poetów i pisarzy, wśród nich Maria Kuncewiczowa, Ewa Szelburg - Zarębina, Tadeusz Breza, Anatol Stern, Adolf Rudnicki i Adam Ważyk, opisywało wpływ Kazimierza na swą twórczość literacką. Tadeusz Pruszkowski roztaczał wizję Kazimierza jako kolonii artystycznej; "Mam wrażenie, że stanie się miastewm figurującym w Baedekerze jaki miasto, wytwarzające obrazy i śliwki, podobnie jak Bruksela - koronki, a Łódż - towary łokciowe". Krol Siciński w obszernym artykule nakreślił problemy architektoniczne i urbanistyczne oraz perspektywy rozwoju miasta, liczącego wówczas 4600 mieszkańców.

DRUGA WOJNA ŚWIATOWA Nistety, wkrótce wybuchła II wojna światowa, niwecząc wszystkie te zamierzenia i plany. Kampania wrześniowa i początek okupacji nie przyniosły większych strat. Terror rozpoczął się z chwilą utworzenia siedziby gestapo w poróżnionym z zakonników klasztorze Reformatów. Pod murami klasztoru i ruinami kirkutu żydowskiego na Czerniawach dokonywano zbiorowych egzekucji Polaków i Zydów. Z dzielnicy żydowskiej hitlerowcy stworzyli getto, zaś u wylotu Wąwozu Małachowskiego utworzyli początkowo obóz pracy, a następnie obóz przejściowy, w którym Zydzi oczekiwali na transport do obozów koncentracyjnych na Majdanku iBełżcu. Ocenia się, że od kwietnia 1942 do marca 1943 r. straciło życie ok. 3000 żydów z Kazimierza i okolic. Uratowało się cudem zaledwie kilka osób. W czasie okupacji w okolicach Kazimierza działały liczne oddziały ruchu oporu. W odwecie hitlerowcy przeprowadzali pacyfikacje, z których największa miała miejsce w tzw krwawą środę 18 listopada 1943 r. - rozstrzelano wtedy ok. 140 osób. W końcowym okresie wojny, kiedy na Wiśle ustaliła się linia frontu, miasto ucierpiało bardzo wskutek ostrzału artyleryjskiego. Większość zabytkowej zabudowy została zniszczona. Po zakończeniu wojny liczba mieszkańców Kazimierza spadła do ok. 2250. Dzieje tragicznych lat wojny i pierwszych lat powojennych, zapisywane na tablicach pod koSciołem Reformatów nazwiskami poległych i pomordowanych, czekają wciąż na swego historiografa.
HISTORIA NAJNOWSZA Po zakończeniu wojny w gościnnym kazimierskim domu malarza Antoniego Michalaka skupiła sie zdziesiatkowana grupa przedwojennych bywalców Kazimierza. Niestety nie było juz wsród nich ani Tadeusza Pruszkowskiego, ani wielu innych, którzy zgineli lub udali sie na emigracje.W pierwszym okresie powojennym w Kazimierzu tworzyli przede wszystkim Jan Karmanski i Zenon Kononowicz, krótko działajacą "Grupę Kazimierską", a takze Stanisław Hiszpański i Piotr Potworowski, nieco pózniej zaś władysław Filipiak. Pierwszew lata powojenne były tez okresem tworzenia koncepcji przyszłego kształtu Kazimierza. Już na przełomie 1945/46 r. Jan Koszczyc-Witkiewicz oraz Karol Siciński przedstawili dwa odmienne projekty odbudowy i dalszego rozwoju miasteczka.Przewazyła idea Sicińskiego, pragnacego przywrócić mu funkcje niewielkiego osrodka kulturalnego i turystycznego.Od tego momentu az do końca lat pięcdziesiatych architekt ten, zajmujacy stanowisko konserwatora, położył ogromne zasługi w dziedzinie rewaloryzacji kazimierskich zabytków. Inicjował i kontrolował wszelkie poczynania architektoniczne i urbanistyczne. Większość nowych obiektów powstawała według jego projektów, w w których dominowały kamień, drewno i strome dachy kryte gontem lub dachówką. Zadecydowało to w dużym stopniu o dzisiejszym wyglądzie Kazimierza. Koncepcje urbanistyczne Sicińskiego zakładały rozwój miasta wzdłóż brzegu Wisły oraz w dolinie Grodarza i utrzymanie jego kameralnego charakteru. Po przejściu Karola Sicińskiego na emeryturę (1958 r.) stanowisko konserwatora zabytków zlikwidowano. W latach sześćdziesiątych powstały plany rozbudowy miasta zakładające znaczny wzrost komunikacji tranzytowej oraz rozwój nowoczesnego budownictwa, w tym licznych domów wczasowych , rozlokowanych na okolicznych wzgórzach. Koncepcje te, całkowicie sprzeczne z dotychczas realizowanymi założeniami Sicińskiego, spotkały się z gwałtownym protestem historyków, konserwatorów i wszystkich miłosników Kazimierza.W 1972 r. reaktywowano stanowisko konserwatora zabytków, które objął na okres ponad dwudziestu lat dyrektor Muzeum Kazimierza Dolnego - Jerzy Żurawski.Kontrowersyjny plan został w końcu uchylony i w 1976 r. zatwierdzono nowy, będący w zgodzie z historycznymi i kulturowymi tradycjami Kazimierza.


  <<<     1     2